Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

W sam raz na sesję ^^

niedziela, 24 maja 2009 22:33 Skocz do komentarzy

Kochani, z racji tego, jakże napiętego, czasu egzaminów, zaliczeń, klasówek i zwykłego nerwowego oczekiwania na lato, postanowiłam się tu odezwać i dać wam na pożarcie pewien przeuroczy cytat. Trochę długi, ale jest jednym z moich ulubionych ^^ Pochodzi ze  Stowarzyszenia umarłych poetów N. H. Kleinbaum (Poznań 2000). Smacznego ^^



"Następnego dnia na początku lekcji angielskiego Keating napisał na tablicy wielkimi literami słowo: COLLEGE. Podkreślił je grubą linią.

- Moi panowie - powiedział - omówimy dziś pewną bardzo ważną dla każdego przyszłego studenta umiejętność, której opanowanie jest niezbędne, jeśli nie chce się zmarnować kilku lat studiowania w college'u. Otóż chodzi o umiejętność analizowania nie przeczytanych lektur.

Chłopcy wybuchnęli gromkim śmiechem.

- College w bardzo krótkim czasie zniszczy wasze zamiłowanie do poezji - mówił dalej Keating. - Dokonają tego długie godziny drobiazgowych analiz i nie kończą­cych się interpretacji. Wiersz będzie dla was istniał tylko jako rymy, zgłoski i metafo­ry... W college'u poznacie na pewno dzieła najwyższego lotu, których piękno powinni­ście umieć smakować. Niekiedy jednak skazani będziecie na godne pożałowania bred­nie, których należy unikać jak dżumy.

Keating spacerował powoli przed klasą.

- Załóżmy, że zdecydujecie się na wykłady z powieści współczesnej. W ciągu całego semestru czytacie wyborną literaturę, wzruszającego „Ojca Goriot" Balzaka, „Ojców i dzieci" Turgieniewa i wiele innych arcydzieł. Kiedy jednak przychodzi okres zaliczeń, okazuje się nagle, że jedynym tematem na egzaminie będzie problem miłości rodzi­cielskiej, który w swej powieści pod tytułem „Wątpliwy debiut" podjął nie kto inny jak sam... wasz pan profesor.

Keating zerknął spod powiek na chłopców i mówił dalej.

- Po przeczytaniu pierwszych trzech stron książki uświadamiacie sobie, że woleli­byście być wysłani na front niż trwonić drogocenny czas na zajmowanie umysłu takimi śmieciami. Ale któż śmiałby głośno narzekać? Czy warto przez taką błahostkę oblać eg­zamin? Oczywiście, że nie. Przecież przez cały semestr pilnie pracowaliście i powieść współczesną znacie bardzo dobrze. Co robić?

Chłopcy wsłuchiwali się zachłannie w słowa nauczyciela.

- Sposób na nie przeczytane lektury jest bardzo prosty. Bierzecie do ręki ów „Wątpliwy debiut" i z kilku zdań streszczenia na obwolucie dowiadujecie się, że pewien jegomość imieniem Frank, który żyje z handlu snopowiązałkami, poświęca wszyst­ko, by umożliwić przyzwoity start swojej córce o dźwięcznym imieniu Christine, która zresztą jest złakniona sukcesu i leniwa. Na egzaminie swoją odpowiedź rozpoczynamy od przekonania profesora, iż nie będziemy przytaczać szczegółów intrygi, by od razu przejść do głębszej interpretacji znakomitego dzieła. Jednocześnie chytrze przemycamy wszystkie nasze wiadomości z obwoluty, chcąc utwierdzić go, iż rzetelnie przeczytali­śmy całą lekturę.

W następnej części warto zaskoczyć profesora ambitną analizą porównawczą, wobec której trudno zająć obojętne stanowisko. Na przykład mówimy coś w tym rodzaju: „Konieczne jest odnotowanie pouczającego podobieństwa między śmiało przez autora skreślonym portretem kochającego rodzica a niektórymi elementami teorii Zygmunta Freuda. Nasz powieściowy Frank, ojciec Christine, to upadły Edyp, natomiast Christine to Elektra..."

Wreszcie nadchodzi czas efektownej konkluzji, i tu radziłbym odwołać się do bardzo niejasnych i nie sprecyzowanych źródeł... Na przykład coś w tym rodzaju - Keating zamilkł na krótką chwilę i zaczął czytać z notatnika: - „Rzeczą godną największej uwagi jest trudno uchwytna, tajemnicza nić, jaka łączy powieść z naukami hinduskiego filozofa i proroka Avesha Rahesha Nona. Sięgając do mitycznego wyobrażenia trójgłowego smoka, Rahesh Non drobiazgowo analizuje przyczyny, dla których dzieci porzu­cają swoich rodziców. Według proroka trzy smocze głowy to ambicja, pieniądze i suk­ces." I tak dalej, i tak dalej, możecie swobodnie rozwijać filozofię Rahesha Nona, po­cząwszy od tego, czym straszne głowy się odżywiają, a skończywszy na tym, jak je ściąć, by już więcej nie odrastały. Na sam koniec swojej wypowiedzi należy, niezbyt nachalnie, ale z udaną szczerością, pochwalić profesora za olśniewający talent literacki i godną za­zdrości odwagę, którą okazał publikując „Wątpliwy debiut".

Meeks podniósł rękę.

- Kapitanie... a co zrobić, jeśli nic się nie wie na temat kogoś takiego, jak Avesh Rahesh Non?

- Avesh Rahesh Non nigdy nie istniał, Meeks. Chodzi o to, aby sobie kogoś takiego wymyślić. Żaden ceniący się profesor nie przyzna się, że jest mu obce nazwisko hindu­skiego filozofa, tym bardziej, gdy pada ono z ust zwykłego studenta. Najprawdopodobniej wasza odpowiedź zostanie skomentowana podobnie, jak zrobił to mój profesor.

Keating wziął do ręki kartkę papieru, która była wsunięta pomiędzy strony notat­nika.

- „Pańskie odwołanie się do dzieł Avesha Rahesha Nona - zaczął czytać donośnym głosem - było dowodem bardzo wnikliwej analizy. W jasny i poprawny sposób umiał pan odczytać jego idee. To miło usłyszeć, że oprócz mnie jest jeszcze ktoś, kto ceni sobie tego wielkiego, choć nieco już zapomnianego mędrca Dalekiego Wschodu. Celująco.""

 

 


Sprawdzone w praktyce :P Działa!

 


P.S. Uczcie się i pamiętajcie, najważniejsze jest zdrowie psychiczne, sen i jedzenie, dopiero potem nauka. Gdy nie ma zdrowia, nie ma nic.


Aria

Komentarze do wpisu

  • dodano: 28 maja 2009 23:28

    Nie można oceniać tylko i wyłącznie wiedzy studenta, liczy się też jego spryt i umiejętność wybrnięcia z ciężkich sytuacji ^^

    autor: Aria

  • dodano: 28 maja 2009 23:09

    No tak, a ja biedna z tej drugiej strony czasem czytam coś podobnego w pracy studenta i zastanawiam się - sprawdzać, czy ten rzekomy hinduski profesor istnieje, czy zignorować, oszczędzając czas na lekturę;) Nie mogę powiedzieć, żebym zawsze robiłą to, co słuszne, czyli sprawdzała;)

    autor: padma

    blog: miastoksiazek.blox.pl

  • dodano: 28 maja 2009 10:35

    Co do PeeSu, w ciągu pięciu lat studiów zarwałam może ze trzy, niech będzie cztery noce;P Cytat boski!:]

    autor: litera

    blog: litera-tour.bloog.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

piątek, 12 marca 2010

Licznik odwiedzin: 31338

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Dla nadgorliwych ;)

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

A&A!

"Bo A&A jest utkane z optymizmu i kolorów barwnej rzeczywistości!"

Zapraszamy serdecznie do korespondencji z nami:

abi.aria@wp.pl

gg Abi - 8016528
gg Arii - 3274919

Liczydło A&A

Odwiedziny: 31342
Wpisy
  • liczba: 88
  • komentarze: 425
Bloog istnieje od: 334 dni